Od razu zaznaczę. Nie jestem obiektywny, pu erh to mój gatunek nr1. A to jest jedna, z moich ulubionych herbatek.
Co to jest pu erh... Z tego co pamiętam, jest to herbata poddawana powolnemu procesowi fermentacji. 5-7 lat to taki przeciętniak. Jest bardzo ceniona, ze względu na swoje właściwości. Oczyszcza, odchudza! I to na prawdę skutecznie. Smak ma lekko ziemisty, słodkawy i dość wyrazisty.
Testowana dziś mieszanka, należy do moich ulubionych. W aromacie, jak i w smaku jest doskonała. Aromat to słodycz, wiśnie, drzewo sandałowe. W tym słodycz jest miodowa. Aromat jest piękny.
Smak to wiśnia, słodycz, lekka ziemistość, ostrość curry. Inne nuty wyczuwam słabiej, jednak nie jestem profesjonalistą.
Polecam każdemu, liście są piękne i duże, a dodatki spore i widoczne. Susz ma średnią jakość (pu erh dobrej jakości jest bardzo drogi...). Napar jak widać intensywny, lekko czerwony.
Parzyć do trzech razy. 96 stopni, 1 parzenie do 4 minut potem dodajemy po minucie, w każdym kolejnym
Odchudzanie z pu erhem - w skrócie, pić po każdym posiłku dwie szklaneczki, miedzy posiłkami wodę. (będzie osobny wpis)
Jakość/smak 8,5/10 - dobra naprawdę dobra herbata do codziennego picia, genialny aromat i smak zaskoczy każdego. Chociaż ideałem nie jest ( o moim ulubionym pu erhu będzie;)
Jakość/cena 7,5/10 Doba jakość cena to 7 zł za 50 gram. Nie jest źle polecam:)
Ocena ogólna 8/10
Skład
czerwona herbata pu-erh (5-7 lat, min. 83%)
kawałki drzewa sandałowego
wiśnie
kurkuma
kwiatki jaśminu
płatki róży
pączki róży
liście curry
aromat
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polecam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polecam. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 21 lipca 2013
środa, 17 lipca 2013
Lapsang souchong – herbaciany fetysz będący dziełem lenistwa. (Oxalis?)
Przed i po zaparzeniu
![]() |
| Po zaparzeniu liście są czarno zielonkawo brązowa bardzo ładne |
![]() |
| Przed zaparzeniem ładne duże czarne liście |
Jest to herbatka fetysz. To jak by
ubrać parę wysuszonych listków, w lateksowe stroje i biczować
pijącego. Jednak to przyjemny fetysz.
Od początu...
Lapsang jest efektem ludzkiego
lenistwa. Co zrobić jak liście są wilgotne i trzeba je wysuszyć
szybko? Kładzie się je nad ogniem, a dokładnie żarem i suszy.
Drewno cydrowe lub sosnowe nadaje aromat herbacie... Specyficzny
aromat, ja bym go nazwał oscypkowym lub markelowym. (nie da się pomylić z inna herbatą)
Aromat odstrasza i jest bardzo mocny,
zapach czasem wypełnia całe pomieszczenie. Ze wsząd słychać
„boże jak ty może to pić”.
Natomiast wędzoność jest w smaku
czymś niesamowitym. Jest słodkawa i wielowarstwowa. Dodatkowo
idealnie ta herbata pasuje do mleka i łyżeczką lub dwiema łyżeczkami brązowego
cukru.
Liście są duże i praktycznie czarne.
Jakość/smak 8/10 nie do codziennego
picia, dość ciężka przeszkada aromat, ale jestem fetyszystom:)
(jeżeli aromat taki bardzo odstrasza, podejdziesz do tej herbaty jak
kot do jeża, odejmij sobie 2 punkty)
Cena 7/10 7zł za 50g, trochę jest ale
tragedii nie ma.
Ocena ogólna - pić ! 7,5/10
Subskrybuj:
Posty (Atom)



