Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polecam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polecam. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 lipca 2013

Pu Erh Ying Yang (oxalis) -medytacja z herbatą

Od razu zaznaczę. Nie jestem obiektywny, pu erh to mój gatunek nr1. A to jest jedna, z moich ulubionych herbatek.

Co to jest pu erh... Z tego co pamiętam, jest to herbata poddawana powolnemu procesowi fermentacji. 5-7 lat to taki przeciętniak. Jest bardzo ceniona, ze względu na swoje właściwości. Oczyszcza, odchudza! I to na prawdę skutecznie. Smak ma lekko ziemisty, słodkawy i dość wyrazisty.


Testowana dziś mieszanka, należy do moich ulubionych. W aromacie, jak i w smaku jest doskonała. Aromat to słodycz, wiśnie,  drzewo sandałowe. W tym słodycz jest miodowa. Aromat jest piękny.

Smak to wiśnia, słodycz, lekka ziemistość, ostrość curry. Inne nuty wyczuwam słabiej, jednak nie jestem profesjonalistą.


Polecam każdemu, liście są piękne i duże, a dodatki spore i widoczne. Susz ma średnią jakość (pu erh dobrej jakości jest bardzo drogi...). Napar jak widać intensywny, lekko czerwony.
Parzyć do trzech razy. 96 stopni, 1 parzenie do 4 minut potem dodajemy po minucie, w każdym kolejnym

Odchudzanie z pu erhem - w skrócie, pić po każdym posiłku dwie szklaneczki, miedzy posiłkami wodę. (będzie osobny wpis)




Jakość/smak 8,5/10 - dobra naprawdę dobra herbata do codziennego picia, genialny aromat i smak zaskoczy każdego. Chociaż ideałem nie jest ( o moim ulubionym pu erhu będzie;)

Jakość/cena 7,5/10 Doba jakość cena to 7 zł za 50 gram. Nie jest źle polecam:)

Ocena ogólna 8/10



Skład
czerwona herbata pu-erh (5-7 lat, min. 83%)
kawałki drzewa sandałowego
wiśnie
kurkuma
kwiatki jaśminu
płatki róży
pączki róży
liście curry
aromat

środa, 17 lipca 2013

Lapsang souchong – herbaciany fetysz będący dziełem lenistwa. (Oxalis?)


Przed i po zaparzeniu 
Po zaparzeniu liście są czarno zielonkawo brązowa bardzo ładne

Przed zaparzeniem ładne duże czarne liście



Jest to herbatka fetysz. To jak by ubrać parę wysuszonych listków, w lateksowe stroje i biczować pijącego. Jednak to przyjemny fetysz.

Od początu...

Lapsang jest efektem ludzkiego lenistwa. Co zrobić jak liście są wilgotne i trzeba je wysuszyć szybko? Kładzie się je nad ogniem, a dokładnie żarem i suszy. Drewno cydrowe lub sosnowe nadaje aromat herbacie... Specyficzny aromat, ja bym go nazwał oscypkowym lub markelowym. (nie da się pomylić z inna herbatą)

Aromat odstrasza i jest bardzo mocny, zapach czasem wypełnia całe pomieszczenie. Ze wsząd słychać „boże jak ty może to pić”.

Natomiast wędzoność jest w smaku czymś niesamowitym. Jest słodkawa i wielowarstwowa. Dodatkowo idealnie ta herbata pasuje do mleka i łyżeczką lub dwiema łyżeczkami brązowego cukru.

Liście są duże i praktycznie czarne.

Ponoć to ulubiona herbata Winstona Churchilla pił ją do cygara;)

Jakość/smak 8/10 nie do codziennego picia, dość ciężka przeszkada aromat, ale jestem fetyszystom:) (jeżeli aromat taki bardzo odstrasza, podejdziesz do tej herbaty jak kot do jeża, odejmij sobie 2 punkty)

Cena 7/10 7zł za 50g, trochę jest ale tragedii nie ma.

Ocena ogólna - pić ! 7,5/10